Nasz Św. Rafał Kalinowski..

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nasz Św. Rafał Kalinowski...

   ... "wzór patrioty, oficera, inżyniera, wychowawcy i kapłana-zakonnika". wydając drukiem stare kroniki Karmelu w Polsce, miał podwójny cel: chciał nam stawić przed oczy przykłady naszych  przodków, aby nas zachęcić do pójścia w ich ślady; chciał także przypomnieć Polakom zadania, jakie mają do spełnienia wobec Kościoła i ożywić w ich sercach uczucia wiary, szlachetności i poświęcenia, które  im zjednały tyle chwały w świecie.

Zadaniem Polski, dla którego przodkowie, szczególnie w XVII wieku, przelali tyle krwi, jest obrona Kościoła i przyprowadzenie do niego dusz, trzymanych z daleka przez prawosławie i herezje. "(...) Posłannictwie - pisze nasz Ojciec - niestety dzisiaj mało u nas rozumianym",

Św. Rafał Korzystał też z każdej sposobności, ażeby je dać poznać innym.

Czytając życiorys Marii Leszczyńskiej,  myślał ciągle o Polsce i swej rodzinie z Warszawy. Pisze do o. Wacława: "Przysłano mi życiorys Marii Leszczyńskiej, królowej Francji. Wolałbym ją widzieć w Warszawie i Krakowie, żeby przypominać, gdzie znajdować wzór dla każdego wieku i dla wszystkich  stanów. Mamy wciąż  głowy nabite wielkościami, nie zdając sobie sprawy z  tego, co to jest  wielkość"

Królowa Maria Leszczyńska była wzorem dla dzieci, dla żon i dla matek. Córka  króla Stanisława, późniejszego księcia Lotaryngii i Baru, przezwanego przez  Francuzów "dobroczynnym filozofem", została oddana w małżeństwo Ludwikowi  XV, królowi Francji, i dała mu liczne potomstwo. Jej  syn był ojcem królów:  Ludwika XVI, Ludwika XVIII i Karola X.

Księżniczka Maria Ludwika, ur. 15 lipca 1737 r.,  jej  dziesiąte dziecko, wstąpiła do klasztoru karmelitanek w St. Denis gdzie zmarła w opinii świętości 23  grudnia 1787r

Oto wzór, jaki o. Rafał chciał dać swojej rodzinie do naśladowania, wydając  nakładem oo. karmelitów bosych w Czernym w 1897 r. broszurkę "Wielebna siostra Teresa od Św. Augustyna  karmelitanka bosa Ludwika Marya, córka króla francuskiego Ludwika XV. i królowej Maryi, córki Stanisława Leszczyńskiego, króla polskiego".

http://www.mariateresa.ojczyzna.pl/Ludwika-Marya.htm

 

Dlaczego karmelita?

Łaska powołania do Karmelu była dla Józefa miłosiernym darem Pana, wymodlonym mu przez wiele serc i to w  dodatku z grona samego księcia Czartoryskiego. Sprawa zaczęła się od  wybitnego pianisty, neofity Hermana Cohena, karmelity bosego, w zakonie o. Augustyna od Najśw. Sakramentu   Jego to zaprosiła matka  Gucia. Wizycie towarzyszyła księżna  Maria Witoldowa Czartoryska, z domu Grocholska. Owdowiała księżna oraz siostra księcia Władysława, Iza, pod wpływem niezwykłej osobowości o. Augustyna i nie bez udziału jego gorących modlitw, postanowiły poświęcić swoje życie Bogu w Karmelu.  Księżna Witoldowa wstąpiła niebawem do karmelitanek bosych w Poznaniu. Po zniesieniu tego klasztoru przez "kulturkampf", siostry schroniły się  w krakowskim Karmelu na Wesołej, a później - przy wielkim finansowym  wkładzie księżnej Czartoryskiej - noszącej w zakonie imię s. Marii  Ksawery od Jezusa, zbudowały klasztor na Łobzowie.

11 listopada  1895 r.   S Emilia Rostworowska zakonnica z Krakowskiego Klasztoru Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie - Łagiewnikach zwróciła  się do O. Rafała Kalinowskiego z prośbą o dostarczenie szczegółów z życia Karmelity o. Hermana Cohena..

 "Pan Jezus w swej  wielkiej  dobroci zesłał mi chorobę piersiową, która mnie może niedługo sprzątnie z tego świata, a która tymczasem nie pozwala mi dużo mówić i poświęcać się pracom naszego świętego powołania. Chcąc pożytecznie użyć te długie  wolne godziny, tłumaczę na polski niektóre dobre i budujące książki. Wpadło mi w ręce życie o. Hermana, karmelity, i wydało mi się dziwnie  zagrzewające do miłości Bożej, a więc godne tłumaczenia. Praca już  prawie skończona, może się doczeka druku, ale chodzi o to, czy już nie  drukowana, o czym Ojciec musi dobrze wiedzieć? Gebethner powiada, że nie, tymczasem ktoś mi mówił, że słyszał czytane po polsku życie Hermana. W kłopocie udaję się do łaskawego Ojca, a przy tym zapytuję,  czy Ojciec z własnych wspomnień nie mógłby coś dorzucić do tego  życiorysu? W Paryżu mógł Ojciec łatwo znać o. Hermana albo o nim słyszeć; może wśród własnych braci zakonnych. Radabym bardzo była takim  wspomnieniom i sądzę, że mi ich Ojciec nie odmówi, jeśli co odnajdzie w  pamięci"

O. Rafał nie znal o. Hermana Cohena osobiście, znali  go dobrze będący w Zakonie o. Jan  Bouchaud i o. Bartłomiej.
Chora Siostra  Emilia nie była  w stanie uzupełnić braków w tłumaczeniu książki. Sytuacje uratował o  Rafał prosząc siostrę Hermana Cohena, właścicielkę książki, o zgodę na  wydanie przekładu, mimo jego braków. Koszty druku  pokryło zgromadzenie Matki Bożej Miłosierdzia w Łagiewnikach .

11 września 1898  Święty Rafał Kalinowski pisze z Wadowic do S Emilii Rostworowskiej w Łagiewnikach:

http://www.mariateresa.ojczyzna.pl/Zycie%20Ojca%20Hermana-1.htm

"Źródłem, z którego wypłynęły potoki miłości, siłą, która  sprowadziła wylew dotąd nieznanej radości - była wiara święta. Nie ma  jej ani w judaizmie, ani w schizmie, lecz tylko w jednym prawdziwym Kościele Katolickimi, W tym Kościele jedynie każdy z obu naszych nawróconych  źródło wody żywej dla duszy swojej, spragnionej prawdy,  mogli znaleźć. Oby życiem o. Hermana Cohena i siostry Natalii Naryszkin, zostający poza obrębem Kościoła zostali oświeceni, że tylko  w Kościele św. katolickim wiara żywot wieczny daje."

Ojciec Rafał w 1903 był zajęty czytaniem i poprawianiem tłumaczenia życiorysu siostry Natalii Naryszkin, Szarytki,.którą otrzymał od przyjaciela, o. Wacława Nowakowskiego, kapucyna.

Siostra  Natalia  Naryszkin była  Rosjanka nawrócona na katolicyzm; jej doskonale napisany życiorys mógł ułatwić powrót na łono Kościoła katolickiego wielu Rosjanom dobrym z natury, lecz przez popów prawosławnych starannie trzymanych z dala od źródła prawdy i prawdziwej miłości; toteż o. Rafał  robił wszystko, aby ten życiorys propagować.

Już w roku  1898, z okazji ukazania się polskiego wydania życiorysu o. Hermana  Cohena, wydał broszurkę, w której ukazuje nam sympatyczną postać siostry Natalii Naryszkin i stara się wykazać, że jedynie w Kościele katolickim dusza może znaleźć prawdziwe szczęście. W broszurce tej  pisze, zwracając się do siostry Emilii [Rostworowskiej] ze zgromadzenia  Sióstr Miłosierdzia, która przetłumaczyła na język polski życiorys o.  Hermana Cohena :

"Nadarzyła mi się przez to [czytanie życiorysu o. Hermana] sposobność do głębszego zastanowienia się nad tymi obu nawróconymi i niepodobna mi było nie podziwiać i nie uwielbiać  nieograniczonej żadnymi  przeciwnościami ludzkimi wszechmocy Boskiej, która jest zawsze mocną stargać wszelką i z kogo bądź zasłonę błędu, dla okazania światła prawdy i skierowania z ciemnoty wyzwolonych jednostek  do spełnienia posłannictwa od wieków im wytkniętego! Obecnością swą w Sakramencie Przenajświętszym zdobywał Pan Jezus Hermana; obecnością swą w Kościele świętym pozyskał Natalię (...).Mistrzem zaś duchownym, przeznaczonym do ostatecznego wykształcenia piękna duszy Natalii Naryszkin, był właśnie o. Augustyn Herman Cohen . Spotkali się oni ze  sobą bezwiednie, jakby ręką Opatrzności sprowadzeni z różnych ognisk  wrogich Kościołowi świętemu, na łonie Kościoła. Jeden po chrzcie świętym  prowadzi życie pokutne w Karmelu, oddany pracy bogomyślnej i misyjnej,  jako męczennik ofiarności swej przy duchownej posłudze jeńcom francuskim w czasie wojny francusko-pruskiej w Spandau żywot swój na obczyźnie  kończy; druga zaś - Natalia ucieka ze schizmy i skarb swej niewinności w bezpieczne składa schronienie jako córka Zgromadzenia Szarytek i przez  cały czas największych zamętów społecznych (1848-1874) zostaje w pracy, bohatersko niekiedy podejmowanej dla niesienia pomocy bliźnim w najróżnorodniejszych potrzebach i trwa w poświęceniu się swym ofiarnym  do ostatnich chwil życia swego. Wierni wezwaniu i posłannictwu swemu  powiedzieć mogli ze świętym Ap.. Pawłem: Cursum consummavi, fidem  servavi" Wiara katolicka ich złączyła i ona była źródłem ich szczęścia."

O. Rafał to przypomina: "Ale przede wszystkim niepodobna nie postawić  sobie pytania: dlaczego Herman, opuszczając świat i ponęty jego nie szukał pokuty w judaizmie, w którym przedtem zostawał? Dlaczego i  Natalia, będąc dorosłą dziewicą i pozostając jeszcze w schizmie, i  wówczas już czyniąc wrażenie w otoczeniu katolickim na zabawach światowych dziewczynki po przyjęciu I Komunii świętej, dlaczego ona nie szukała w schizmatyckiej cerkwi pomocy do trwania w tym pięknie swej niewinności? Gdzie źródło miłości Bożej zapałów po chrzcie świętym u  Hermana; jaka zaś nieznana siła kierowała ręką Natalii do nakreślenia po przejściu swym na łono Kościoła świętego następnego wyznania:

Nareszcie jestem szczęśliwą. Naprawdę szczęśliwą, bo powróciłam do owczarni, lecz smutna, bom tego niegodna. Dzisiaj rano o godz. 8 wyrzekłam się schizmy.

"Ach, źródłem, z którego wypłynęły potoki miłości,  siłą, która sprowadziła wylew dotąd nieznanej radości - była wiara  święta. Nie ma jej ani w judaizmie, ani w schizmie, lecz tylko w jednym  prawdziwym Kościele katolickim, i w tym Kościele jedynie każdy z obu naszych nawróconych źródło wody żywej dla duszy swej, spragnionej  prawdy, mógł znaleźć. Sprawcą tu sam Bóg.

W  Wilnie  gdzie 1 września 1835 r. urodził  sie Św.  Rafała KALINOWSKi, wydano w 1924 książeczkę

,Apostoł Eucharystji czyli Żywot Ojca Hermana w Zakonie
O Augustyna -Marji od Najświętszego Sakramentu"
1820-1871
Druk Jozefa Zawadzkiego w Wilnie
Imprimatur Georgius Vilnae  d.19.IX.1926

 

Napisz do autorki strony